Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 620
Id±cy na czele, chłop olbrzymi, stukał drewnian± nog± w luĽne deski, którymi izba była wyłożona.
Kmicic spojrzał nań i serce zabiło mu w piersiach.
Był to Józwa Butrym, zwany Beznogim.
– A gdzie gospodarz? liga typerów – spytał stan±wszy na ¶rodku izby.
– Jestem! – odrzekł karczmarz – do usług waszmo¶ci.
– Dla koni obrok!
– Nie ma u mnie obroków, chyba ci panowie użycz±.
To rzekłszy karczmarz wskazał na Rzędziana i koniuchów.
darmowe suczki – Czyi to ludzie? – spytał Rzędzian.
– A kto¶ waćpan sam?
– Starosta z W±soszy.
Rzędziana, jako dzierżawcę starostwa, zwali zwykle wła¶ni jego ludzie starost± i on się sam
tak nazywał w ważniejszych okazjach.
hilton paris Ale Józwa Butrym zmieszał się widz±c, z jak wysok± osob± ma do czynienia, więc zdj±ł
czapkę i rzekł łagodnym tonem:
– Czołem, wielmożny panie... Po ciemku nie można godno¶ci rozeznać.
– Czyi ludzie? – powtórzył piłka nożna Rzędzian bior±c się w boki.
– Laudańscy, z chor±gwi dawniej billewiczowskiej, a dzi¶ pana Wołodyjowskiego.
– Dla Boga! to pan Wołodyjowski jest w Szczuczynie?
– Osob± swoj± i z innymi pułkownikami, którzy serial ze Żmudzi przyszli.
– Bogu chwała, Bogu chwała! – powtórzył uradowany pan starosta. – A jacyż to pułkownicy
s± z panem Wołodyjowskim?
– Był pan Mirski – mówił Butrym – ale go szlag po drodze trafił, a jest pan Oskierko, pan
Kowalski, dwóch panów Skrzetuskich.
– Jakich Skrzetuskich? – zakrzykn±ł Rzędzian.
strona 619 poprzednia strona strona 621 kolejna strona
czytasz strone nr 620 czas na gry Je¶li znudziła cie lektura ksi±żki czas na relaks. Zagraj w gry komputerowe! Gry online s± wspaniał± rozrywk± ćwicz±c± relaks. Graj±c w gry strategiczne lub gry rpg rozwijasz wyobraznie i inteligencje. Graj do rana, graj w najlepsze gry.
Gry |